POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 2 (2) z dnia 2008-10-29; Niepodległość 1918; s. 3

Jerzy BaczyńskiLeszek Będkowski

„Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie…”

Ta historia tylko z pozoru jest znana; gdy się w nią dobrze wczytać, odsłania mnóstwo podtekstów i kontekstów. Za podręcznikowym sformułowaniem: „W 1918 r. Polska odzyskała niepodległość”, kryje się ogrom dramatów, zwrotów akcji, wysiłek wielu ludzi, ale też dużo przypadków lub zbiegów okoliczności. Zwykle nie pamiętamy, że samo wytyczanie granic Polski trwało bez mała pięć lat, a dokonywało się zarówno przy stole konferencyjnym, jak i w zbrojnej walce. Wystarczy spojrzeć na zestaw map na s. 8–9, by sobie uzmysłowić, że II RP mogła się odrodzić w bardzo różnym kształcie terytorialnym.

Mogła się też w ogóle nie odrodzić. Jeszcze w 1914 r. Polska dla świata nie istniała. Politycy szanowali obowiązujący od stu lat porządek wiedeński, zamykający etap wojen napoleońskich i ustalający nie tylko granice, ale i reguły gry na kontynencie. Nie przewidywały one możliwości odrodzenia się Polski. Encyklopedie nie wymieniały Polski jako państwa, nie było jej na mapach. Byli tylko Polacy.

A jednak przed 90 laty Polska się odrodziła. Jak to ...