POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 15 (15) z dnia 2018-10-30; Pomocnik Historyczny. 7-2018. Biografie. Lotnicy Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie; s. 96-99

Konteksty

Robert Gretzyngier

„To nasz!”

Swoi wśród obcych, czyli życie codzienne Polaków na Wyspach.

Pierwsze wrażenie. „Nasz masowy przyjazd do Anglii wcale Anglików nie zdziwił, nie speszył ani nie zaskoczył, w kilku godzinach mieliśmy wszystko, a na drugi dzień już byliśmy starzy znajomi, bo każdy Anglik czy Angielka witali nas z uśmiechem, jak starych znajomych” – kiedy te słowa pisał w 1941 r. mechanik 316. dywizjonu myśliwskiego warszawskiego Stefan Małecki, groźba niemieckiej inwazji została już odsunięta.

Początkowo Polacy na Wyspach często oceniali brytyjskie przygotowania do obrony krytycznie, jak Janusz Meissner: „Gdy przybyliśmy do W. Brytanii w czerwcu 1940 r., po Dunkierce i załamaniu się Francji, naiwność Anglików i Szkotów po prostu odbierała nam resztki nadziei na to, że ta wyspa zdoła się obronić przed Niemcami”. Kiedy na przełomie lat 1939/40 podjęto formowanie polskich jednostek lotniczych w Wielkiej Brytanii, na bazę Polaków wyznaczono lotnisko Eastchurch, położone na wschód od Londynu w ujściu Tamizy. Ten i inne ośrodki koncentracji znajdowały się w strefie działań wojennych, co wpływało na morale żołnierzy. Mjr Jakub Kosiński, pochodzący z podwarszawskiej ziemiańskiej rodziny, spisał wraż...