POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 51 (3040) z dnia 2015-12-16; s. 30-32

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

10 zdziwień roku

Rok 2015 kończy się w krańcowo innej rzeczywistości, niż się zaczął. Takich dwunastu miesięcy jeszcze w historii III RP nie było.

Niby można się było spodziewać, że nadchodzi czas politycznych zdziwień. Były rosnące notowania Prawa i Sprawiedliwości – ale niespecjalnie, słabnące Platformy Obywatelskiej, naruszonej aferą podsłuchową i wyjazdem Donalda Tuska – jednak powracające cyklicznie do przyzwoitego poziomu. I jakieś pomruki społeczne, zauważone przez POLITYKĘ („Nieznany Polak 2015”) już na samym początku roku, choć trudne jeszcze wówczas do zidentyfikowania. Zresztą chyba jeszcze nigdy tak niewiele nie znaczyło aż tyle. Komorowskiemu zabrakło trochę ponad 2 proc., a lewicy pół procenta, aby polityka polska wyglądała teraz zupełnie inaczej. Jak pokazują sondaże, niewykluczone, że już dzisiaj, gdyby były wybory, to nie polityk PiS, ale ktoś z zupełnie innej politycznej bajki, na przykład Ryszard Petru, tworzyłby koalicyjny rząd. Znowu zatem, jak w 2005 r., w chwili odreagowania, zaniku czujności w centrowym elektoracie, mniejszość zdobyła większość. Chwilowa emocja zaważy nad całymi latami polskiej demokracji. Dlatego rzeczywiście był to rok politycznych dziwów. Na niektóre z nich chcemy zwrócić szczególną uwagę.

1

Najbardziej oczywistą niespodzianką była przegrana Bronisława Komorowskiego w ...