POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 23 (2301) z dnia 2001-06-09; s. 62-64

Kultura

Irena Koźmińska

20 minut

Namawiamy rodziców do głośnego czytania dzieciom

Sukces jednostek i społeczeństw zależy od ich wiedzy. To dziś truizm. Kluczem do wiedzy wciąż jest czytanie. Wiele osób, choć umie czytać, nie czyta. Dlaczego? Ponieważ nawyk i potrzeba lektury muszą powstać w dzieciństwie.

Człowiek nie rodzi się czytelnikiem. Trzeba obudzić w dziecku zapał do książek. Nie uczynimy tego tłumacząc dziecku, że jest to ważne. Ani nawet ucząc je wcześnie czytać. Przeciwnie, dzieci, które zbyt wcześnie popychane są do samodzielnych lektur, często po kilku latach zniechęcają się. W ich umyśle czytanie kojarzyć się będzie z przykrością i nudą – bo jak inaczej może się kojarzyć mozolne brnięcie przez tekst, którego małe dziecko często nawet nie rozumie?

Istnieje jednak niezawodny i sprawdzony sposób, by czytanie uczynić atrakcyjnym i przyjemnym dla dziecka. Jest nim – głośne czytanie. Wtedy jedyne co musi zrobić dziecko, to słuchać, rozumieć i wyobrażać sobie.

„Gdyby głośne czytanie wymagało wyższego wykształcenia i sprzętu za 149 dolarów, byłoby obecne w co drugim domu. A gdyby dzieci go nienawidziły, znalazłoby się w programie każdej klasy” – kpi Jim Trelease, autor „Podręcznika głośnego czytania” (oryg. „Read-Aloud Handbook”).

Trelease ma kalendarz zajęty na 18 miesię...

Cała Polska czyta dzieciom

Pod tym hasłem rozpoczęła się kampania popularyzowania głośnego czytania książek dzieciom. Organizatorem akcji jest Fundacja ABC XXI – Program Zdrowia Emocjonalnego kierowana przez Irenę Koźmińską, żonę byłego ambasadora RP w USA. „Polityka” przyłącza się do akcji.