POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 47 (3086) z dnia 2016-11-16; s. 78

Kultura / Afisz / Książki

Marian Turski

40 lat „Zapisu”

4/6

Mieczysław Grudziński, „Zapis”. Literatura polska bez cenzury 1977–1982, Oficyna Wydawnicza „Mówią Wieki”, Warszawa 2015, s. 227

Pierwotny zamysł nazwy był „Teka”, jednak zwyciężyła koncepcja Jerzego Andrzejewskiego „Zapis”, ponieważ tego argumentu używała cenzura: nie możemy puścić materiału do druku, bo to jest… zapis. Przykład wzięli z samizdatów – nielegalnych wydawców w Związku Radzieckim. 40 lat temu, 7 listopada 1976 r., w mieszkaniu poety Wiktora Woroszylskiego postanowiono wydawać poza zasięgiem cenzury almanach literacki, który pomieści teksty przez tę cenzurę skonfiskowane. Dwa miesiące później ukazał się pierwszy „Zapis” z odważnie wymienionymi nazwiskami redaktorów (m.in. Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Jacek Bocheński, Kazimierz Brandys, Zbigniew Herbert, Tadeusz Konwicki, Ryszard Krynicki, Wiktor Woroszylski, Adam Zagajewski). W sumie było ich 21, co kwartał, aż do stanu wojennego. Pierwsze wydanie liczyło 6 egzemplarzy, ostatnie sięgały 2 tys. Z biegiem czasu „Zapis” publikował specjalnie zamówione utwory, również powieści. Zdawałoby się, że prawie wszystko wiemy o tej jednej z najważniejszych inicjatyw opozycji. Ależ nie! Niesłychanie ...

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)