POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 10 (10) z dnia 2018-07-11; Pomocnik Historyczny. 5/2018. 100 pytań na 10 lat historii Polski (1918-2018); s. 72

PRL

Wiesław Władyka

66. Czy można oceniać Władysława Gomułkę pozytywnie jako bohatera narodowego 1956 r.?

Tak był przynajmniej, jako bohater, oceniany przez wielu Polaków w 1956 r. Nigdy też żaden inny przywódca rządzący Polską w latach 1945–89 nie był tak silnie aprobowany jak Władysław Gomułka w Październiku ’56. Można to zobaczyć na starych kronikach filmowych pokazujących wielki wiec pod warszawskim Pałacem Kultury z 24 października. To na nim kilkusettysięczny tłum mieszkańców Warszawy śpiewał nowemu I sekretarzowi partii „Sto lat”. Ale też były i inne przejawy akceptacji dla Gomułki. Paryska „Kultura” Jerzego Giedroycia uznała fakt, że oto komunista w trudnych, wręcz dramatycznych warunkach reprezentuje z powodzeniem polską rację stanu. Także prymas Stefan Wyszyński udzielił wsparcia Gomułce, zachęcając wiernych do pójścia do wyborów, o co ten apelował. Za humorystyczną, aczkolwiek symptomatyczną, uznać można wypowiedź z grudnia 1956 r. Leopolda Tyrmanda, zapiekłego antykomunisty, od lat walczącego z reżimem w swoim stylu (choćby poprzez ostentacyjne noszenie czerwonych skarpetek). Zapytany, co mu się w Gomułce nie podoba, stwierdził, że tylko krawat.

<...