POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 19 (3109) z dnia 2017-05-10; s. 96-98

Ludzie i style

Ryszard Wolff

A jednak się nie kręci

Koszykarze NBA, jako stosunkowo rośli mężczyźni, mogą widzieć więcej. I niektórzy z nich doszli do wniosku, że Ziemia jest płaska. Czy to dowcip? Prowokacja? A może coś gorszego: „własna opinia” ludzi, z których opiniami liczą się inni?

Ziemia jest płaska. No jest i już. To nie jest nawet teoria spiskowa, mamy to przecież przed oczami. Mówię wam: przed oczami to mamy. A i tak nas okłamują – to nie wyznania odpowiednika Mariusza Maxa Kolonki w świecie internetowej pseudonauki. Tymi słowami ogólnoświatowy rozgłos kilka tygodni temu zyskał Kyrie Irving, gwiazdor NBA. Nie żartował. Zanim podziękować mu za dobre słowo zdążyło międzynarodowe, działające również w Polsce, Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi, do „płaskoziemskich” deklaracji ośmielił kolejnych znanych koszykarzy. W tle pobrzmiewały rzekome knowania NASA, spiski trzymających władzę oraz ułomność amerykańskiego systemu edukacji.

Irving ma 25 lat i do tej pory zarobił na koszykarskich parkietach ponad 56 mln dol. Po szkole średniej zaliczył rok na Uniwersytecie Duke, który wykształcił dwóch noblistów i zatrudniał dziewięciu innych laureatów tej nagrody. Gdy zawodnik zarzekał się, że nie wierzy w kulistość Ziemi, a przy tym, że zna naukę i wie, jak wielu fałszywych rzeczy dzieci uczą się w amerykańskich ...