POLITYKA

Poniedziałek, 18 grudnia 2017

Polityka - nr 39 (3129) z dnia 2017-09-27; s. 16-18

Temat tygodnia

Jakub Bierzyński

Afera pod sąd

Koła zębate zgrzytają, przekładnie zatarte, do widzów dociera szczęk żelastwa i gnącej się blachy. Wszystko wskazuje na to, że obóz PiS przy reformie sądów połamał sobie zęby.

Przyczyną najpoważniejszego kryzysu obozu rządowego od chwili przejęcia rządów jest nadmiar rewolucyjnego zapału, zbyt szybkie tempo zmian, brutalność ich wprowadzania. Prawo i Sprawiedliwość w tej sprawie zgubiły arogancja, bezmyślność oraz przekonanie, że prawo go nie obowiązuje, a opozycja jest zbyt słaba, by bronić jego przestrzegania.

Pierwszym ciosem były weta prezydenta. Kampania „Sprawiedliwe Sądy” to kolejny mocny akord tej postępującej katastrofy. W kwestii Polskiej Fundacji Narodowej popełniono szereg błędów, które mogą skończyć się nawet najwyższym wymiarem politycznego wyroku: dymisją rządu.

Działanie na szkodę

Trudno powiedzieć, co przyświecało partyjnym działaczom, gdy powoływali Fundację do życia. Z jednej strony o potrzebie kampanii kreującej pozytywny wizerunek Polski za granicą mówiło się w środowisku reklamowym od dawna. Powstało też wiele projektów takich działań. Żaden z nich nie doczekał się realizacji. Cieniem na intencje władzy kładzie się nie tyle sama misja Fundacji, ile sposób jej finansowania. Dlaczego nie można finansować kampanii reklamującej markę Polska bezpośrednio z budżetu państwa? Jaki cel ma powołanie specjalnej fundacji, na której fundusz składa się 17 największych państwowych spółek? Pomysł wydaje się karkołomny.

Wielu z fundatorów nie prowadzi interesów za granicą i nie ma żadnego uzasadnionego biznesowo powodu, by takie działania sponsorować. Trudno będzie obecnym zarządom Totalizatora Sportowego, Enei, Energi czy PZU uzasadnić, że inwestycja od 3 do 7 mln zł rocznie w postrzeganie Polski za granicą realizuje cele biznesowe przedsiębiorstw, za które są odpowiedzialne. Mało tego, można zasadnie podnosić zarzut niegospodarności, skoro tak duże środki postanowili przekazać na działalność propagandową, z której owoców kierowana przez nich spółka nie ma żadnych szans skorzystać.

Działalność sponsoringowa bowiem to nie są pieniądze przeznaczone na rozkurz, wydawane przez zarządy według własnego widzimisię, zależnie od hobby prezesa czy jego patriotycznego zapału. Firmy prawa handlowego podlegają tym samym regułom działania, niezależnie od tego, czy Skarb Państwa czy osoby prywatne są jego właścicielem. Wydatki na sponsoring, tak jak na wszystkie inne dziedziny inwestycji marketingowej, są inwestycją, a nie charytatywnym wsparciem, i muszą przynosić wymierne korzyści. Jeśli nie można ich uzyskać, zarząd naraża się na zarzuty działania na szkodę swej firmy. Art. 585. Kodeksu spółek handlowych brzmi jednoznacznie: członek zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej lub likwidator, który swoim postępowaniem działa na szkodę spółki, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5 i grzywnie. Taka sama kara może spotkać osoby sprawujące wymienione funkcje za nakłanianie lub udzielanie pomocy w popełnieniu wyżej wymienionego przestępstwa.

W przypadku członków najwyższych władz (rad nadzorczych, zarządów) wielu ze spółek Skarbu Państwa, które podjęły decyzje o przeznaczeniu środków na działalność Polskiej Fundacji Narodowej, sprawa jest o tyle bezdyskusyjna, że opisany w misji cel Fundacji nie znajduje się nawet na rynku działania tych spółek.

Mało tego, statut PFN jest tak napisany, że praktycznie pozbawia fundatorów jakiegokolwiek wpływu na jej działalność. Prezesa zarządu i członków wybiera Rada Fundacji, ale jedynie spośród kandydatów zatwierdzonych przez ministra kultury (§ 6 pkt 3 i 5.5 statutu). Minister także ma w każdej chwili prawo odwołać dowolnego członka zarządu (§ 8 pkt 3 statutu). Rada Fundacji nie akceptuje, a jedynie opiniuje program jej działania (§ 7 pkt 3). Krótko mówiąc, zarządy spółek Skarbu Państwa, wchodzących w skład fundatorów tego przedsięwzięcia, zdecydowały o podjęciu zobowiązania w wysokości 650 mln zł na okres 10 lat bez zapewnienia sobie jakiejkolwiek kontroli nad składem osobowym zarządu czy nad procesem wydawania tej sumy.

Obejście prawa

Już samo powołanie Polskiej Fundacji Narodowej może zostać zakwalifikowane jako próba obejścia prawa. Co prawda definicja finansów publicznych nie obejmuje majątku spółek Skarbu Państwa, ale na podstawie analizy uzasadnienia do przepisów regulujących dysponowanie środkami publicznymi można wysnuć wniosek, że Fundacja działa niezgodnie z prawem. Art. 45. Ustawy z 27.08.2009 r. o finansach publicznych wprowadza bowiem zakaz tworzenia fundacji ze środków publicznych. Uzasadnieniem dla wprowadzenia tych przepisów było „wykorzystywanie i nadużywanie przez organy państwowe formy fundacji do realizowania przez nie zadań publicznych. Zadania publiczne, przede wszystkim państwowe, powinny być bowiem realizowane przez organy administracji i w ramach ich budżetu, a wyręczanie się przez organy administracji fundacjami jest niedopuszczalne jako naruszające ustawowy i kompetencyjny ład i odpowiedzialność. Prawna forma fundacji tworzy z jednej strony uprzywilejowane warunki prowadzenia działalności, także gospodarczej, co istotnie narusza zasady równej i uczciwej konkurencji, a z drugiej strony utrudnia kontrolę nad angażowanymi środkami publicznymi” (źródł...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]