POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 1 (2586) z dnia 2007-01-06; s. 83

Listy

Andrzej Krzysztof Wróblewski

AKW o Passencie

Do redaktora naczelnego „Dziennika”
Roberta Krasowskiego
i redaktora naczelnego „Polityki”
Jerzego Baczyńskiego

„Dzięki takim tekstom odeszła wtedy z »Polityki« znaczna część zespołu” – pisze w „Dzienniku” z 20 grudnia Andrzej Bober o felietonach Daniela Passenta z okresu stanu wojennego. Tymczasem odeszliśmy, bo nie chcieliśmy sławić „mniejszego zła”. Mnie przynajmniej mdliło, kiedy wyobrażałem sobie ton artykułów, które przyszłoby mi pisać, bo już takie pisałem w 56, 68, 70, 76: musimy otrzepać się z upadku, zewrzeć szeregi, naprawić błędy, ale nie pozwolimy wrogom socjalistycznego państwa...

Pamiętam rozmowę z Danielem jednego z pierwszych dni stanu wojennego. Obydwaj byliśmy niemal pewni, że Wojsko Polskie wyręczyło Armię Czerwoną, która nieuchronnie by weszła i że czeka nas długa noc. – Dlaczego ty masz odejść? Niech odejdą ci kretyni, którzy bawią się zapałkami na stacji benzynowej! – mówił Daniel. – Oni przysądzają sobie moralne prawo do popełniania mojego samobójstwa!

Passent wywinął się wojskowym, ale teraz wzięli się za niego cywile, jak Andrzej Bober. Jak inkwizytor ...