POLITYKA

Poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Polityka - nr 3 (2228) z dnia 2000-01-15; s. 57-58

Gospodarka

Adam Grzeszak

Ale gratka

Czy w polskiej prasie wolno publikować bezpłatne ogłoszenia

Sąd Apelacyjny w Krakowie zakazał „Gazecie Krakowskiej” publikowania darmowych drobnych ogłoszeń. Uznał, że robiąc takie prezenty gazeta prowadzi nieuczciwą konkurencję wobec „Dziennika Polskiego”, drukującego drobne ogłoszenia tylko odpłatnie. Kraków przyjął sprawę spokojnie. To kolejna potyczka w długoletniej wojnie prowadzonej przez dwie lokalne gazety. Dla prawników wyrok jest jednak intrygującym precedensem.

Przyczyną konfliktu stała się „Gratka” – ogłoszeniowy dodatek do „Gazety Krakowskiej”. Pojawił się w 1996 r. i początkowo ukazywał w wydaniach sobotnio-niedzielnych. Czytelnicy korzystając z kuponu wyciętego z gazety mogli zlecać publikację drobnego ogłoszenia nic za to nie płacąc; redakcja informowała, że należność jest wliczona w cenę gazety. Z czasem możliwe stało się też telefoniczne zamówienie ogłoszenia. „Gratka” szybko się rozrastała poszerzając zakres tematyczny bezpłatnych ogłoszeń i częstotliwość ukazywania się dodatku.

– Chcieliśmy w ten sposób ułatwić życie czytelnikom, mieszkającym głównie w małych miastach i wsiach południowej Polski – tłumaczy przyczyny wprowadzenia bezpłatnych ogłoszeń redaktor naczelny „Gazety Krakowskiej” Ryszard Niemiec. – Zależało nam też na przełamaniu stereotypu, wywodzącego się z czasów PRL, że w „Gazecie Krakowskiej” nie ma drobnych ogłoszeń.

Ogłoszeniowa ofensywa „Gazety” zaniepokoiła konkurencyjny „Dziennik Polski”. Im bardziej rozrastała się „Gratka”, tym mniej chętnych było do publikowania drobnych ogłoszeń w „Dzienniku Polskim”.

– ...