POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 35 (3074) z dnia 2016-08-24; s. 30-31

Społeczeństwo

Marek Henzler

Aleje niezgody

Od wieków władców i zasłużone dla państwa osoby chowano w podziemiach katedr, w specjalnie stawianych mauzoleach czy wzdłuż głównej cmentarnej alei zwanej Aleją Zasłużonych. Co rodziło też kłopoty.

Ostatnio głośno zrobiło się o Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach, gdzie na sarkofagu Bolesława Bieruta, komunistycznego prezydenta i przywódcy PZPR, wymalowano czerwoną gwiazdę i napis „kat”.Wróciło pytanie, kto i na jakich zasadach powinien być w takich miejscach chowany.

Sprawę pośmiertnego honorowania zasłużonych osób starano się w Polsce uregulować już po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Władze kościelne nie zawsze godziły się na chowanie ich w katedrach. Problemy z miejscem na pochówki miała rozwiązać zatem Aleja Zasłużonych, wytyczona w 1925 r. wzdłuż południowej ściany katakumb na cmentarzu Powązkowskim (katolickim). Jako pierwszy spoczął tam noblista Władysław Reymont. Do wybuchu II wojny pochowano w niej 13 osób, m.in. Artura Oppmana, Władysława Skoczylasa, Bolesława Limanowskiego, Emila Młynarskiego, Franciszka Żwirkę i Stanisława Wigurę. Honorowych grobów byłoby tam zapewne więcej, gdyby w 1926 r. nie powstała druga Aleja Zasłużonych – na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach. Wyznaczono na nią środkowy odcinek Alei Głó...