POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 21 (2505) z dnia 2005-05-28; s. 66-67

Świat / Białoruś

Jagienka Wilczak

Aleksander Ostatni

Aby pokonać Aleksandra Łukaszenkę, białoruska opozycja musi być zjednoczona, a społeczeństwo przekonane, że warto opuścić rezerwat Białoruś. I z tym jest właśnie problem.

Białoruska opozycja nigdy nie była silna. Kłócono się i dzielono z prawdziwą lubością. Skutki są rozległe. Zaniedbano programy, liderzy są nieznani, bo brakuje im cech przywódczych, a społeczeństwo nie darzy zaufaniem partii, ponieważ nic o nich nie wie. Analitycy zwracają uwagę, że rozdrabnianie partii politycznych było celowe, odbywało się za sprawą prezydenta i przy udziale służb specjalnych, a stan i obraz sceny politycznej jest poważnym sukcesem Łukaszenki.

Prezydent Łukaszenko słynie z tego, że szuka wroga, bo musi z kimś walczyć. Teraz wrogami stali się Polacy, a antypolska atmosfera staje się coraz bardziej odczuwalna. Bezpośrednim pretekstem był zjazd i wybory w Związku Polaków na Białorusi, które przebiegły niezgodnie z oczekiwaniami Łukaszenki. Nowi liderzy organizacji nie zamierzają reprezentować jego polityki. Z tego powodu prezydent publicznie obrugał polską ambasadę, zarzucając jej próby destabilizacji państwa.

Wróg wytropiony

Ministerstwo sprawiedliwości Białorusi uznało, że zjazd Związku naruszył procedury demokratyczne, przez co stał się nielegalny, a ...