POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 1 (2939) z dnia 2014-01-01; s. 24-26

Ludzie i wydarzenia / Ludzie i Wydarzenia. 2014. Wydarzenie Roku

Marcin Piątek

Alfabet Soczi

Z wierzchu – wysoki połysk i stan pełnej gotowości. Pod spodem – opłakane skutki dyktatury sukcesu. Oto wizytówka, w kilkunastu hasłach, zimowych igrzysk olimpijskich, które 7 lutego rozpoczną się w Soczi.

Ahmed Biłałow. Były wiceprzewodniczący Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Pierwsza ofiara pokazowego gniewu prezydenta Władimira Putina z powodu niebotycznego rachunku za igrzyska. Biłałow miał dopilnować wznoszenia olimpijskich skoczni, jednak prace – przy których wzbogaciła się zresztą również jego firma – niemiłosiernie się ślimaczyły i podczas wizyty Putina rozgrzebana inwestycja kłuła w oczy. Na dodatek okazało się, że koszty budowy wzrosły niemal 8-krotnie, do 270 mln dol. Biłałowa pozbawiono stanowisk, mankiem w kasie zajęli się federalni śledczy, więc przezornie ulotnił się z ojczyzny. Jakiś czas później poinformował jeszcze, że podczas rutynowych badań w Niemczech odkryto w jego organizmie czterokrotnie przekroczone stężenie rtęci. Obecnie w dobrym zdrowiu rezyduje w Wielkiej Brytanii.

Bojkot. Wsparty przez prezydentów: USA Baracka Obamę, Niemiec Joachima Gaucka i Francji François Hollande’a. Dyżurny straszak, używany przez oburzonych tym, że igrzyska trafiły do kraju, który z demokracją i poszanowaniem praw człowieka jest na bakier. Inne preteksty to: uwięzienie aktywistów Greenpeace’u, rasistowskie ataki ...