POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (3222) z dnia 2019-08-07; s. 12

Ludzie i wydarzenia / Świat

Algieria nie chce po francusku

Takie przesłanie płynie ze słów ministra szkolnictwa wyższego i badań Buzida Tayeba o „konsolidowaniu używania angielskiego na uniwersytetach” i o prowadzeniu przez nie korespondencji oficjalnej i dokumentacji po arabsku i angielsku. „Francuski prowadzi donikąd” – rzucił minister. Od niepodległości i przecinania więzów z Francją prowadzono szereg kampanii „arabizacji edukacji”, raz ostrzej, raz łagodniej, w zależności od klimatu. Językiem oświaty jest od dawna arabski, ale na wielu uczelniach wykłada się po francusku, po francusku tworzy (i może nawet myśli) elita intelektualna i kulturalna, w przewadze laicko-liberalna. Za długiej prezydentury Butefliki francuski, po latach posuchy, był raczej w łaskach: nauczanie go zaczynano w III klasie podstawówki. Teraz, w epoce po Buteflice, kiedy zatrzymano jego brata i wielu współpracowników, przyszedł widać odwrotny kurs. Jest też uniwersytecka elita, techniczna i w naukach ścisłych, która woli angielski jako bardziej uniwersalny. Chętnie wykosiłaby starą frankofońską elitę. Również kręgom biznesu angielski często jest bliższy niż ...