POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 29 (3068) z dnia 2016-07-13; s. 100-105

Na własne oczy

Elżbieta Turlej

Alicja w krainie garów

Hostessing stał się naturalnym etapem życia Polek. Obrzędem przejścia, w którym dziewczyna zamienia się w kobietę. I stałym elementem swojskiego marketingu.

Auto Moto Show w Skaryszewie. Natalia, tegoroczna maturzystka (rocznik 1999, wzrost 168 cm, waga 54 kg, miseczka A) debiutuje w roli hostessy. Pierwszy raz na szpilkach, chwiejnie podchodzi do czerwonej taśmy ogradzającej jedno ze stoisk. Już po drugiej stronie – wzorem koleżanki rocznik 1997 – opiera się o auto, wysuwa do przodu biodro, wypina ściśnięte za małą podkoszulką i push-upem piersi, przesuwa na tył głowy daszek czapki. Uśmiecha się – jak inne roczniki – pokazując zęby. W powietrzu unosi się zapach benzyny, w kolejce do stoiska czekają stuningowane beemwice, na plastikowych krzesełkach siedzą mężczyźni w najmodniejszych aviatorach od Ray Bana. Jest beka, bo skwar, a Natalia pod krótkimi spodenkami ma – żeby ukryć sine pajączki na białej skórze – grube rajstopy.

Na szczęście konferansjer odwraca uwagę luźną gadką z surferem spod Włodawy. Oglądają upakowane w golfa trójkę przewody od koparki, środek wyflokowany aż po podsufitkę i przyspawaną do dachu surf-deskę. Kiedy za taśmę wjeżdżają kolejne stuningowane beemwice, Natalia już nie pokazuje zębów, wbrew zakazom lekko się ...