POLITYKA

Piątek, 17 listopada 2017

Polityka - nr 35 (3125) z dnia 2017-08-30; s. 28-30

Społeczeństwo

Joanna Podgórska

Alleluja i do szkoły!

W trzęsieniu ziemi, jakim jest dla szkoły reforma edukacji, najmniej ucierpi katecheza.

Ci, którzy są podporządkowani władzy, powinni uważać swoich przełożonych za przedstawicieli Boga, który ich ustanowił sługami swoich darów. »Bądźcie poddani każdej ludzkiej zwierzchności ze względu na Pana. Jak ludzie wolni postępujcie, nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła, ale jak niewolnicy Boga«” – takie kwiatki są w nowym podręczniku do religii dla siódmoklasistów – alarmuje na Facebooku zaniepokojona matka. Tylko że te kwiatki nie urosły wczoraj. Po pierwsze, to cytat z Katechizmu Kościoła Katolickiego i Biblii. A po drugie, to nie jest nowy podręcznik. To stary podręcznik do I klasy gimnazjum ze zmienioną okładką. Kościół nie przygotował nowej podstawy programowej dla zreformowanej szkoły. Podobno nad nią pracuje. Ale nie musi się spieszyć. Rzeczywistość polityczna i koncepcje edukacyjne nowej władzy zbliżają się do programu katechezy w takim tempie, że zmiany mogą być niepotrzebne.

Podstawom programowym religii od dawna zarzucano, że są odklejone od współczesności, posługują się archaicznym, „ubogacającym” językiem, nie przygotowują do życia w nowoczesnym społeczeństwie, zamykają na inność i różnorodność. Już kilka lat temu, po analizie podręczników do religii, Instytut Spraw Publicznych zarzucił katechezie cztery grzechy główne. Dziś zbieramy ich owoce w sferze publicznej.

Pierwszy grzech to stawianie znaku równości między polskością i katolicyzmem. „Historia przedstawiana jest tak, jakby Kościół był jedyną instytucją wspierającą tendencje wyzwoleńcze i inspirującą powstania narodowe” – czytamy w raporcie ISP. Przeglądając podręczniki, nietrudno znaleźć na to przykłady. Podstawowe przesłanie książki „Błogosławieni, którzy szukają Jezusa” (dawniej I gimnazjum, dziś VII podstawówki) jest takie, że wiara to przede wszystkim kwestia rodzinna i narodowa. Uczeń ma się modlić: „Boże, Ty powołałeś mnie do życia z polskich rodziców i na polskiej ziemi. Dziedzictwo mego Narodu kształtowało moje myśli, chleb polskiej ziemi żywił moje ciało. Nie mogę kochać Twojego świata, nie kochając na pierwszym miejscu mojej Ojczyzny. Proszę więc, ześlij na nią błogosławieństwo swoje”.

Polska jest otoczona szczególną opieką boską, o czym świadczy choćby hymn: „Boże, coś Polskę”. W podręczniku do I LO rozdział: „Wiara wspierająca wolność” ilustrowany jest zdjęciem transparentu z hasłem: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Zadaniem uczniów jest ułożenie z podanych wyrazów piramidy wartości od najważniejszej do najmniej ważnej. Dla ułatwienia słowa: polskość, ofiara, wiara, rodzina, naród, zgrupowano w jednym słupku, a: wolność, Europejczyk, mała ojczyzna, Unia Europejska i konstytucja – w oddzielnym. Obowiązkiem chrześcijanina jest m.in. dbanie o religijny charakter uroczystości państwowych i o znaki obecności Boga w miejscach publicznych.

Przenikanie się kultur i religii może zagrażać tożsamości człowieka – przekonuje podręcznik „W blasku bożej prawdy”. „Małżeństwa mieszane często zawodzą (z Arabami rozpadają się prawie wszystkie, z Murzynami około 75 proc.) o wiele szybciej niż te z jednego kręgu kulturowego. Różnica religii sprawia, że nie możemy świętować tego samego, w tym samym czasie” – czytamy.

Zagrożeniem są także media i liberalna kultura. Uczeń II kl. LO dowiaduje się, że media kłamią, m.in. dlatego, że „pracujący w nich dziennikarze w sposób służalczy postępują zgodnie z obowiązującą poprawnością polityczną”. Ale zostaje uspokojony poprzez informację, że są także w kraju dziennikarze, dla których prawda jest wartością świętą i stają w jej obronie, nawet ryzykując utratę pewnych dóbr, „a szczególnie wstępu na salony”. Uczniom klasę wyżej podręcznik proponuje, by zaśpiewali: „Kicz jest dziś sztuką/A perwersja modą/Poprawność polityczna/To największy szpan (…) Media lansują/Fałszywe wzorce/Afirmacje dewiacji/Liberalny świat (…) Dzisiaj kultura przeżywa kryzys/Rak rozkładu toczy ją/Trzeba zrobić wszystko, aby to zmienić/Trzeba podjąć walkę, by ratować ją”.

Grzech drugi to, według ISP, przedstawianie Kościoła jako nieomylnego i niepopełniającego błędów. Tu także nietrudno znaleźć przykłady. Choćby inkwizycja: „Przez ponad wiek z heretykami, których działalność prowadziła do anarchii, walczyli władcy świeccy, dopuszczając się przy tym okrucieństw i niesprawiedliwości. Inkwizycja kościelna miała na celu ograniczenie tych nadużyć przez ocenianie, czy ktoś rzeczywiście jest winny herezji”. A poza tym Jan Paweł II przeprosił. To podręcznik dla II kl. gimnazjum.

W okresie oświecenia rozwój nauki bez Boga doprowadził do rewolucji francuskiej. Filozofia pozytywistyczna pojmowała człowieka w sposób abstrakcyjny, ignorując jego dążenia, aspiracje i potrzeby, także religijne. Uczeń II kl. LO może dowiedzieć się, ż...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Załączniki

  • Znikające etaty

    Znikające etaty