POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 22 (2195) z dnia 1999-05-29; s. 62

Gospodarka

Jerzy Kleer

Amerykańskie spoiwo

"Neue Zuricher Zeitung" omawiając ostatni raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego dał tytuł: "Między wiarą a pesymizmem". Istotnie, obecny stan gospodarki światowej jest dość ponury, a widoki na przyszłość ma ona niewiele lepsze.

Od 1997 r. przyrosty światowego produktu krajowego brutto (PKB) charakteryzują się coraz niższymi wartościami: od 4,2 proc. w 1997 r. do 2,3 proc. w roku bieżącym, oczywiście o ile nie pojawią się jakieś dodatkowe kłopoty w postaci spowolnienia gospodarki amerykańskiej, gwałtownych wahań na rynkach finansowych, aż po konsekwencje wojny w Jugosławii.

Gospodarka światowa to dzisiaj już prawie jeden organizm. Poszczególne jej części wzajemnie na siebie wpływają, zarówno w dniach dekoniunktury jak i prosperity. Eksperci obawiają się, że te złe impulsy w najbliższych miesiącach mogą płynąć m.in. z Japonii i Europy Zachodniej. Japonia - kraj, którego gospodarka przez dziesięciolecia była przykładem do naśladowania, ostatnio nie może przezwyciężyć nękającego ją kryzysu. Jeszcze w 1997 r. przyrost jej PKB wyniósł 1,4 proc., w 1998 r. - 2,8 proc., 1999 r. - 1,4 proc., a prognozy na 2000 r. sięgają raptem 0,3 proc. Również w najważniejszych krajach Europy Zachodniej od trzech lat widać spowolnienie wzrostu.

Dla nas najistotniejszy jest rozwó...