POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 3 (2941) z dnia 2014-01-15; s. 55

Historia

Marian Turski

Anegdoty i fakty

„Pisma wybrane” Władysława Bartoszewskiego oferują czytelnikowi szeroką panoramę na współczesny świat, nakreśloną piórem historyka, dyplomaty i znakomitego gawędziarza.

Zacznę od anegdot. Władysław Bartoszewski wspomina niejakiego Jerzego Meringa. „Był to człowiek osobliwy i pokręcony. Był adwokatem, a także radcą prawnym KC PZPR. On wyciągnął mnie z więzienia (w 1954 r.; w więzieniu peerelowskim Bartoszewski siedział prawie sześć lat) za namową jednego z moich przyjaciół. W 1957 r. człowiek ten wyjechał do Izraela. Kilka lat później dowiedziałem się, że odsiaduje on w jednym z tamtejszych więzień wyrok dożywotniego więzienia…” – za zamordowanie niewiernej żony i jej kochanka. I oto pojawia się Bartoszewski w Izraelu w 1963 r., by odebrać dyplom Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, i przy okazji pyta się wysokiego urzędnika tamtejszego MSZ, „czy nie można by coś zrobić dla jednego z więźniów skazanych na dożywocie. – Araba? – spytał on. – Nie, waszego. – Żydzi nie są w Izraelu więźniami politycznymi. – A kto panu powiedział, że chodzi o politycznych?...”.

Krótko mówiąc – Władysław Bartoszewski napisał do prezydenta Izraela prośbę o zł...