POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (2850) z dnia 2012-03-14; s. 46-48

Rynek

Piotr Stasiak

Ani chwili bez mobili

Będzie lekki, płaski, odporny na zniszczenie. Ma służyć do komunikacji, zabawy, załatwiania codziennych spraw, a nawet kontroli własnego zdrowia. W pełni się od niego uzależnimy. I już nigdy nie będzie to tylko telefon komórkowy.

Na zakończonym w Barcelonie World Mobile Congress – największej na świecie konferencji i targach firm z branży mobilnej telekomunikacji – zapowiedziano ostateczną śmierć telefonu komórkowego, a konkretniej przenośnej słuchawki do dzwonienia. Najwięksi operatorzy i producenci – m.in. Nokia, Samsung, LG, HTC, Sony czy słabo obecni wciąż jeszcze w Polsce Chińczycy z Huawei i ZTE – nie pozostawili żadnych wątpliwości. Komórka przepoczwarzyła się w smartfon, przenośne, multimedialne urządzenie telekomunikacyjne, non stop podłączone do Internetu, w którym możliwość wykonywania połączeń głosowych z innymi abonentami jest tylko jedną z wielu funkcji, niekoniecznie najważniejszą. – To system operacyjny i możliwość instalacji różnorodnego oprogramowania czyni je tak użytecznymi. Każdy może dostosować je do swoich potrzeb, podobnie jak komputer osobisty – tłumaczy fenomen smartfona Laurent Fournier, dyrektor w europejskim oddziale Qualcomm, amerykańskiej firmy produkującej m.in. procesory.

Smartfon ma być maksymalnie lekki (nie więcej niż 150 g) i płaski (nie więcej niż 1 cm grubości). Linia i&...

Więcej zdjęć z targów na: www.polityka.pl/rynek

Załączniki

  • Puchnący biznes komórkowy

    Puchnący biznes komórkowy - [rys.] MK