POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 44 (2627) z dnia 2007-11-03; s. 52-53

Rynek

Urszula Szyperska

Anioł stróż z licencją

Drożyzna mieszkaniowa ma jedną dobrą stronę: bardziej dbamy o dach nad głową. Wspólnoty mieszkaniowe ruszyły po kredyty na remonty. Coraz więcej pracy ma 15 tys. profesjonalnych zarządców.

Warszawski pośrednik Tomasz Lebiedź przekonuje: – W domu po remoncie za metr kwadratowy bierze się nawet 30 proc. więcej niż w sąsiednim zaniedbanym, a mieszkanie w zdewastowanym budynku trudno w ogóle sprzedać. Właściciele mieszkań, którzy przez wiele lat troszczyli się wyłącznie o swój lokal, przekonują się, że ważne jest także opakowanie. Spadek wartości mieszkania, spowodowany złym stanem domu, jest szczególnie bolesny teraz: 30 proc. ceny to często wielkie pieniądze.

– Jeszcze 3, 4 lata temu na propozycję zaciągnięcia kredytu na remont właściciele mieszkań odpowiadali: nigdy w życiu. Teraz decyduje się na to coraz więcej wspólnot – mówi Stanisław Kruszniewski, szef dużej warszawskiej firmy zarządzającej nieruchomościami. Powodzenie mają przede wszystkim kredyty na termomodernizację (ocieplanie domu, wymianę instalacji c.o.), umarzane w 25 proc. Wspólnoty przekonały się do ich zalet (ograniczenie strat ciepła zmniejsza rachunki za ogrzewanie i w rezultacie zarabia na spłatę kredytu, nowe elewacje odmładzają stare domy). Zamożne wspólnoty w Warszawie, ...

Tylko po kursie

Zarządcą nieruchomości może być tylko osoba fizyczna z licencją zawodową.

Kandydat na licencjonowanego zarządcę powinien:

• posiadać co najmniej średnie wykształcenie, a od przyszłego roku obligatoryjnie wyższe
• ukończyć kurs kwalifikacyjny (organizowany przez Ministerstwo Budownictwa)
• odbyć praktykę zawodową
• zdać egzamin przed Państwową Komisją Kwalifikacyjną (posłowie myślą obecnie o jego zniesieniu i tym samym otwarciu dostępu do tego zawodu).