POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 27 (2914) z dnia 2013-07-03; s. 32-33

Kraj

Barbara Pietkiewicz

Aniołów się nie zabija

To od początku był złowieszczy trójkąt. Żona, mąż i jego o 42 lata młodsza kochanka. Coś musiało się stać...

W więzieniu nie było źle. 12 lat z wyroku za morderstwo Zygmunt przeleżał w szpitalu. Trzymali go tam, bo groził mu kolejny wylew. Personel na poziomie, jedzenie w porządku, lekarstwa za darmo. A wychodzi się w pustkę. Tak myślał. Bliscy wymarli albo nie chcą go znać, dom zrujnowany. Samotność dużo gorsza niż w więzieniu.

Poza tym nie wierzy, że zabił. Sądzi, że został wrobiony. Że to ta Aga wszystko sfabrykowała. Poznał ją, kiedy była w szkole podstawowej. Matka dziewczynki poprosiła, żeby podwiózł ją do Krakowa, do szkoły średniej, gdzie miała dostarczyć dokumenty i podanie o przyjęcie. Był od niej starszy o 42 lata. Przystojny, twarz o wyglądzie trochę diabolicznym. Żonaty z lekarką Izabelą.

Poznali się w pociągu. Raz już miała narzeczonego, ale jej matka była przeciwna małżeństwu, bo kawaler był ateistą. Skończyła medycynę, mieszkając u krewnych w mieście, którzy dawali do zrozumienia, że jej pobyt u nich mają za dopust Boży. Głę...