POLITYKA

Piątek, 22 marca 2019

Polityka - nr 16 (16) z dnia 2018-11-14; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 32. Jak być wystarczająco dobrą rodziną; s. 66-69

MY. Ułożyć się w rodzinie

Paweł Walewski

Anioły dadzą radę

Czy i jak rozmawiać z dziećmi i nastolatkami o najtrudniejszych zdarzeniach w rodzinie: ciężkiej chorobie i perspektywie śmierci kogoś z najbliższych.

W zbiorze „I przyszedł do mnie rak”, napisanym przez kobiety z nowotworami piersi oraz ich bliskich, jaki ukazał się w 2007 r. pod redakcją Anny Mazurkiewicz, tylko dwa opowiadania są podpisane inicjałami. Oba autorstwa dzieci pacjentek. One – w odróżnieniu od chorych kobiet – czuły się widocznie najbardziej skrępowane mówieniem o swoich przeżyciach, gdy do domów, w których dorastały, zakradł się rak.

„To słowo nic strasznego dla mnie nie znaczyło – napisała A. – Ot, taki czerwony skorupiak ze szczypcami. Widziałam go w książce i w jeziorze. Może trochę uszczypnie, ale dotknąć go tylko patykiem i już ucieka przerażony. Dlaczego ma go moja mama, czemu wszyscy wokół coś w tajemnicy przede mną szepczą, mówią o szpitalu, operacji, leczeniu? Przecież wystarczyłby patyk, a rak na pewno by się wycofał – nie szczyp mojej mamy, idź sobie, niedobry!”.

Później było gorzej, bo mama A. publicznie przyznała się, że jest amazonką. „Wstydziłam się jej okaleczenia. Jedna z koleżanek zapytała przed lekcją wychowania fizycznego, ...