POLITYKA

Czwartek, 21 lutego 2019

Polityka - nr 28 (3118) z dnia 2017-07-12; s. 18-20

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Antypis bezobjawowy

Wielu przeciwników obecnej władzy deklaruje, że nie zamierza głosować na istniejącą opozycję, bo jest beznadziejna. Celują w tym tak zwani symetryści, ale ta moda się rozszerza. Żądają: dajcie nam nowego Macrona, porwijcie nas czymś, a jeśli nie, to niech dalej rządzi PiS.

W jednym z programów w TVN24 („Babilon”) socjolożka Karolina Wigura, redaktorka „Kultury Liberalnej”, stwierdziła, że bardziej od obecnych rządów PiS obawia się tego, co by się stało, gdyby to Platforma przejęła władzę w 2019 r. i skorzystała z tych ustrojowych narzędzi, jakie PiS po sobie pozostawi. Znaczyłoby to, że Wigura uważa, iż PiS jeszcze w miarę łagodnie korzysta ze swoich uprawnień, które sam sobie politycznie załatwił, i dopiero PO dałaby popalić. Nie przekonuje jej zapewne argument w postaci pytania: dlaczego to właśnie ta ekipa nadała sobie te prerogatywy, a nie przyszły one do głowy Platformie przez osiem lat rządzenia?

Stan umysłu części opozycji, nazwijmy – teoretycznej, bezobjawowej, niepraktykującej? – jest trudny do ogarnięcia. Logiczne argumenty nie działają. Bo na logikę, jeśli ktoś uważa, że przede wszystkim należy odsunąć PiS od władzy (z powodu łamania konstytucji i standardów demokracji), to przywrócenie na początek, przynajmniej w najgorszym razie, stanu poprzedniego, sprzed PiS (...