POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 36 (2209) z dnia 1999-09-04; s. 48-49

Kultura

Rafał A. Ziemkiewicz

Apetyt na złą fantastykę

Trudno o dobrą realistyczną literaturę w kraju, gdzie brak elementarnej zgody co do realności. Tu tkwi odpowiedź na zadane przez Kazimierza Koźniewskiego (POLITYKA 33) pytanie o przyczyny braku dobrej współczesnej powieści.

Pisząc o zaniku polskiej powieści realistycznej sięga Kazimierz Koźniewski po przykład "Krfotoku" Edwarda Redlińskiego. Co prawda, nazywa owo dziełko "inteligentną, polityczną science fiction", co uważam za wysoce nietrafne - ale wskazany przez niego trop wydaje mi się wart podjęcia. W numerze o tydzień późniejszym (POLITYKA 34) Mariusz Czubaj zajmuje całą kolumnę omówieniem dziełka do "Krfotoku" symetrycznego - "Narodzin Metanoi" Stanisława Krajskiego. Lansuje nawet dla niego nazwę "clerical fiction", nieświadom, że ten żart padł w środowisku polskiej fantastyki 10 lat wcześniej w związku z tekstami o nieporównanie większym ciężarze gatunkowym. W ogóle trudno nie być zirytowanym faktem, że recenzenci zawsze znajdą czas, ochotę i miejsce na ekscytowanie się oczywistym bzdetem, natomiast najlepszych dokonań polskiej fantastyki konsekwentnie nie dostrzegają. Nie zaciekawiły ich wizje alternatywnych historii Dukaja (przegrana bitwa pod Warszawą 1920), Inglota (Imperium Romanum skutecznie eksterminowało chrześcijan) czy Huberatha (nie dokonało się przyjście Chrystusa), ale o Redlińskim gotowi rozprawiać bez końca.

Tymczasem, w przeciwieństwie do wspomnianych wyżej autorów, Redliński napisał ...