POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 21 (3010) z dnia 2015-05-20; s. 27-29

Społeczeństwo

Edwin BendykMarta Mazuś

Archipelag Kukiza

Skala poparcia dla Pawła Kukiza wstrząsnęła sceną polityczną i zaskoczyła większość komentatorów. A przecież nie brakowało sygnałów ostrzegawczych. POLITYKA, pół żartem, pół serio, przyznała tytuł Człowieka Roku 2015 „Nieznanemu Polakowi” – właśnie się odezwał.

Paweł Kukiz wygrał zdecydowanie w grupie wyborców do 30 roku życia – 40 proc. spośród nich zagłosowało na piosenkarza. Co ciekawsze, poparcie dla Kukiza rozkładało się w całej Polsce mniej więcej równomiernie, na poziomie 20 proc. W przypadku Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy widać ciągle nieśmiertelny podział preferencji politycznych wzdłuż granic wytyczonych zaborami. Kukizowcy ostatecznie dziedzictwo zaborów unieważnili. Kim są?

Mówią o sobie legiony Kukiza, kukizowcy, woJOWnicy lub kukizomaniacy. Przez ostatni przedwyborczy miesiąc po miastach jeździli kukizofurami oklejonymi naklejkami z logo kampanii albo w oznakowanych koszulkach agitowali wśród znajomych i, jeśli nadarzyła się sprzyjająca okazja, również wśród nieznajomych. Ta kampania to była również ich kampania. Bez wsparcia partyjnych aparatów, prawie bez pieniędzy.

Rozczarowanie młodych

Najmłodsi, do 30 roku życia, najczęściej reprezentowali jedną z dwóch postaw. Pierwsza to świadome zaangażowanie w kampanię – takie jak w przypadku zbliżającego się do trzydziestki Dominika, absolwenta politologii na UW. Po wielu latach działalności w organizacjach studenckich i mł...