POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (2901) z dnia 2013-03-27; s. 110-112

Kultura

Bartek Chaciński

Archiwalka

Niewznawiane płyty Ptaszyna i Nahornego, niepublikowane sesje Nurtu, nieznane koncertowe nagrania Stana Getza z polskimi muzykami – dawno nie pachniało taką świeżością w krajowym archiwum.

Jeśli występy The Rolling Stones w 1967 r. były dla nas przełomem, to co powiedzieć o koncertach Stana Getza w roku 1960? Amerykański saksofonista przyjechał do Warszawy w szczycie formy, tuż przed znakomitą płytą „Focus” i odkryciem dla świata jazzu brazylijskiej bossa novy. Co więcej, zagrał na Jazz Jamboree z polskim zespołem – triem Andrzeja Trzaskowskiego. I – jakby tego było mało – zrealizował wspólnie z nim sesję nagraniową. Po raz pierwszy jazzman z superligi nagrywał z polskimi muzykami.

Sesja odbywała się w ostatniej chwili, nocą, tuż przed wyjazdem gwiazdy z Warszawy, w zaadaptowanej do tego sali Filharmonii Narodowej. I negocjowana była przez Getza i jego szwedzką żonę między jedną a drugą whisky do późnego wieczoru. Jedno z zastrzeżeń mówiło o tym, że materiał ukaże się tylko w demoludach. Ale winylowa płyta, którą wydały wtedy Polskie Nagrania, jest dziś oczywiście białym krukiem na całym świecie. Doczekała się też kilku, nie zawsze legalnych, reedycji kompaktowych.