POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 25 (2198) z dnia 1999-06-19; s. 84-85

Społeczeństwo / Za stołem

Piotr AdamczewskiAndrzej Garlicki

Aria dla łakomczucha

Łakomstwo malarzy opisaliśmy w poprzednim odcinku "Za stołem" (POLITYKA 19). Tym razem zabieramy się za muzyków. Wśród nich także zdarzali się smakosze. Mozart był znanym żarłokiem i pijakiem. Verdi komponując zawsze miał pod ręką filiżankę rosołu z kury. Rossini jest autorem nie tylko "Cyrulika sewilskiego", ale także arii sorbetowych i turnedo ochrzczonego jego nazwiskiem. Paderewski uwielbiał restauracje. A Rubinstein...

Wspaniały pianista, najwybitniejszy wykonawca muzyki Chopinowskiej, był nie tylko genialnym artystą, lecz także wielkim znawcą i miłośnikiem kobiet oraz kuchni. W "Moim długim życiu" Rubinstein opisał zaledwie część tego, co każdy łakomczuch chciałby od niego usłyszeć. Jedna z najsmakowitszych opowieści dotyczyła wizyty, którą na zaproszenie pianisty złożyła w jego willi grupa polskich aktorów wydelegowanych do Paryża. Ryszard Ordyński, przyjaciel pianisty, reżyser i szef polskich artystów dubbingujących w Paryżu jakiś film wytwórni Paramount, namówił Rubinsteina, by wydał na ich cześć lunch. W dniu przyjęcia, gdy przygotowania były już zakończone, a&...