POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 45 (2477) z dnia 2004-11-06; s. 66

Kultura / Afisz / W galerii

Artyści prześwietlają koncerny

+++

Mam nadzieję, że nikogo nie zrazi tytuł wystawy, który brzmi jak temat wykładów naukowych na jakimś alternatywnym uniwersytecie: „Inc. Sztuka wobec korporacyjnego przejmowania miejsc publicznej ekspresji”. W gruncie rzeczy bowiem problem, jaki postawili przed sobą twórcy ekspozycji, jest i intrygujący, i ciekawy. „Inc” skrót od „incorporated”, czyli terminu oznaczającego przyporządkowanie działającej firmy regułom obowiązującego w kraju systemu prawnego. Jak to się ma do sztuki? Otóż artyści bardzo często za przedmiot swych dociekań i twórczych wariacji obierają znaki, logo i symbole korporacyjne powszechnie znane w świecie. Czasami odbywa się to we wzajemnej harmonii; sztuka nobilituje biznes i uszlachetnia jego symbole, a biznes wspiera sztukę, najlepszym tego przykładem jest kolekcja malarska Absolut. Często jednak owe znaki wykorzystywane są w kontekście niejednoznacznym, ironicznym, a nawet jawnie krytycznym lub wrogim. Światopogląd wolnego artysty zderza się z mentalnością korporacyjną i następuje iskrzenie (np. obóz koncentracyjny z klocków Lego Zbigniewa Libery). Otóż autorzy wystawy postanowili prześledzić owe wzajemne związki ...

+++ świetne
++ dobre
+ średnie
– złe