POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 10 (3201) z dnia 2019-03-06; s. 50-51

Świat

Tomasz Maćkowiak

Atak pałeczkami

Czechy dzieli absolutnie poważny spór: bezpieczeństwo i prosperity mają zapewnić republice Zachód czy raczej Chiny?

Jeszcze do niedawna najgłośniejszym przykładem chińskich wpływów w Czechach były miliony juanów w Slavii Praga. Prezes tego klubu futbolowego Jaroslav Tvrdik (były minister obrony) przyznał, że z całego budżetu 700 mln koron (około 27 mln euro) Chińczycy płacą Slavii około 300 mln rocznie. W praskich derbach nienawidzący Slavii kibice Sparty Praga do tradycyjnego wyzywania konkurentów od Żydów dodali wymachiwanie pałeczkami do jedzenia ryżu. „Nawet luksusowa kolacja nie smakuje tak dobrze, jak chińszczyzna z Vrszovic” – brzmi jedna z nowych przyśpiewek kibicowskich. W dzielnicy Vrszovice znajduje się Eden – stadion Slavii. Dziś jednak sprawa chińskich wpływów nad Wełtawą wygląda już dużo poważniej.

Chińskie kont(r)akty

W listopadzie prezydent Milosz Zeman po raz kolejny pojechał do Chin. Wyprawie towarzyszyły tradycyjne zapewnienia o ściąganiu chińskich inwestycji. Z prezydentem poleciała grupa biznesmenów, w tym bliski Zemanowi Petr Kellner – najbogatszy człowiek w kraju. Należy do niego m.in. telekomunikacyjny ...