POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (3135) z dnia 2017-11-08; s. 11

Ludzie i wydarzenia / Świat

Australia i uchodźcy

Obóz dla uchodźców na wyspie Manus musi zniknąć, ale problem nie znika.

Po dziesiątkach skarg na fatalne warunki w australijskim obozie dla uchodźców na należącej do Papui-Nowej Gwinei wyspie Manus i po tym, jak w kwietniu sąd najwyższy Papui orzekł, że istnienie tego obozu jest sprzeczne z konstytucją, wiadomo było, że trzeba go zamknąć. Oficjalnie stało się to 31 października. Tyle że w praktyce blisko 400 ubiegających się o azyl uchodźców zabarykadowało się na Manus i nie chce nawet słyszeć o przeprowadzce do umiejscowionych w centrum miast ośrodków przejściowych. Od trzech miesięcy nie mają prądu ani wody, brakuje żywności, ale jeszcze bardziej obawiają się przemocy ze strony miejscowych, którzy od początku nie akceptowali ich obecności i są w stosunku do nich wyjątkowo agresywni.

Niepewna też jest ich przyszłość, bo większość z nich na podstawie umowy podpisanej jeszcze z poprzednim prezydentem Barackiem Obamą miałaby trafić do Stanów Zjednoczonych. Jednak dzisiaj wciąż nie wiadomo, czy Donald Trump będzie respektował tę umowę, bo od kilku miesię...