POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 8 (2997) z dnia 2015-02-18; s. 54-56

Historia

Roman Frister

Autoportret z blizną

Obóz położony był w górnej części miasteczka Starachowice. (…) Nazywano go obozem na Majówce. Nie od miesiąca maja wywodziło się to niewinne określenie, ale od nazwy działającej w pobliżu kopalni rudy żelaza. W całym województwie rozsiane były podobne obozy, najbliższe w Pionkach i w Skarżysku-Kamiennej, wszystkie służące temu samemu celowi: napędzaniu trybów nazistowskiej machiny wojennej. (…) Na pozór nie były to wcale obozy zagłady, w których komendy w lewo lub na prawo decydowały o losach ludzkich, i nie podpisywały się na niebie ciemnym, słodkawym dymem palonych ciał. Tutaj korzystaliśmy z prawa umierania także śmiercią naturalną. Mimo katorżniczej pracy i brutalności zmobilizowanych na Łotwie strażników, codzienną porcją naszej strawy duchowej było złudzenie. Złudzenie, że tutaj, w Starachowicach, to się nie może zdarzyć. (…)

Słońce chyliło się ku zachodowi, gdy wróciłem z pracy w hucie. Byłem najmłodszym, bo zaledwie ...

Dzięki uprzejmości Telewizji Polskiej na naszej stronie www.polityka.pl można obejrzeć wstrząsający dokument Ewy Żmigrodzkiej „Chcę żyć” o losach Romana Fristera.

Roman Frister, nasz zmarły w ubiegłym tygodniu kolega, napisał pamiętnik „Autoportret z blizną”. To relacja z różnych rozdziałów jego bogatego życia. Wstrząsające wrażenie robi zwłaszcza opowieść o czasie okupacji, kiedy kilkunastoletniego żydowskiego chłopca z dobrej rodziny dotknęły najstraszniejsze przeżycia – ukrywanie się przed Niemcami i szmalcownikami, aresztowanie, pobyt w obozach – najpierw w Starachowicach, potem w Mauthausen i Auschwitz. Brutalna szczerość, którą autor objawia w przedstawieniu własnej drogi przez piekło, zadziwia, a nawet przeraża. Czy w piekle obowiązuje kodeks moralny czasów normalnych? Czy można było nie zamykać oczu i uszu na nieprawości – jeśli chciało się przeżyć? Czy można było jeszcze wierzyć w solidarność ludzką? Opowieść Romana Fristera to przyczynek do zrozumienia „czasów pogardy”, jak je nazwał André Malraux. „Autoportret z blizną” został przetłumaczony na kilkanaście języków. Wybrany fragment dotyczy pobytu w obozie starachowickim, pochodzi z wydania, które ukazało się w 1996 r. nakładem Świata Książki.