POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 50 (3089) z dnia 2016-12-07; s. 54-57

Świat

Aleksandra Lipczak

Autoportret ze świnią

Rozmowa z Nilüfer Göle, turecką socjolożką, o tym, kim są europejscy muzułmanie i dlaczego nie można o nich mówić ze zbyt wielką powagą.

Aleksandra Lipczak: – Jest pani jak anatolijska tkaczka?
Nilüfer Göle: – Tak samą siebie nazywam. Tkanie dywanu przyszło mi do głowy, kiedy zbierałam materiały do książki „Muzułmanie w Europie”. Pomyślałam, że to dobra alternatywa dla kolażu. Kolaż to bycie w tej samej przestrzeni, ale bez interakcji i komunikacji. To zestawienie dwóch światów, które musi być źródłem niepokoju, a nawet lęku. Takim kolażem jest w dużym stopniu dzisiejsza Europa.

Podczas moich badań oglądałam jednak coś innego. Widziałam ludzi, którzy wymieniają się poglądami, uczą się siebie nawzajem. Wtedy pojawił się w mojej głowie obraz kobiet z Anatolii spędzających długie godziny przed osnową, wiążących pojedyncze nici w sploty i wzory. To jest to, co musimy dziś zrobić w Europie: przejść od kolażu do splotu różnic, stworzyć wspólną publiczną przestrzeń.

Jak to zrobić? Kontrowersji wokół europejskich muzułmanów nie brakuje.
Paradoksalnie – to dobra wiadomość. Oznacza, że weszliśmy w fazę postimigracji. ...

Nilüfer Göle – turecka socjolożka, wykładowczyni Wyższej Szkoły Nauk Społecznych w Paryżu. Autorka książek i publikacji poświęconych m.in. kwestii islamskiej chusty, roli kobiet w świecie muzułmańskim. W Polsce niedawno ukazała się jej książka „Muzułmanie w Europie. Dzisiejsze kontrowersje wokół islamu” (Wyd. Karakter).