POLITYKA

Wtorek, 20 sierpnia 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 40-41

Gospodarka / Motoryzacja

Adam Grzeszak

Autozagadka

Polski rynek samochodowy niedawno zdumiewał tempem rozwoju, a dziś jedzie na wstecznym; właśnie powrócił do stanu z 1992 r. Czyżby własne auto przestało być przedmiotem marzeń Polaków?

Skoda Auto Polska już w listopadzie rozpoczęła kampanię „agresywnej wyprzedaży” modeli z 2005 r. Reklamy prezentowały ludzi w poszarpanych ubraniach, dumnie trzymających kluczyki upragnionego samochodu. To poszarpanie miało sugerować, z jakim wysiłkiem wdzierali się do oblężonych przez klientów salonów Skody. Okazja była nie byle jaka: Fabia o 5,5 tys. zł taniej, Octavia o 7 tys., a Superb o 8 tys. W rzeczywistości nikt sobie nawet guzika nie urwał, bo w salonach Skody, tak jak wszędzie, klientów było niewielu. Ci, którzy przyszli, tylko grymasili: dlaczego 5,5 tys. zł, a nie więcej? A może coś jeszcze? Radio albo opony zimowe gratis?

To była kampania reklamowa mająca podkreślić atrakcyjność marki – wyjaśnia Hubert Żyszkowski ze Skoda Auto Polska dodając, że firma dostrzegła wzrost zainteresowania swymi autami. Wyników handlowych nie chce jednak komentować. Skoda wprawdzie utrzymała pozycję rynkowego lidera, ale sprzedała dużo mniej niż w 2004 r.

Także inne firmy stawały ...