POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 27 (3167) z dnia 2018-07-04; s. 42-43

Rynek

Witold M. Orłowski

Awaryjne luzowanie

Żeby zwalczyć ból, lekarz podaje choremu morfinę. Ale pacjent może się od niej uzależnić. Bywa tak nie tylko w medycynie, również w ekonomii.

Od 10 lat największe banki centralne – amerykański Fed, Europejski Bank Centralny (EBC), Bank Japonii – z zapałem stosują narzędzia luzowania ilościowego, czyli niekonwencjonalnej polityki pieniężnej. Luzowanie polega na nadzwyczajnym zasilaniu w gotówkę banków komercyjnych po to, by chętniej udzielały kredytów i pomagały rozruszać gospodarkę. W grę wchodzą kwoty przekraczające wyobraźnię, sięgające bilionów (tysięcy miliardów) dolarów. Zwolennicy tej polityki podkreślają, że wcale nie chodzi o druk pustego pieniądza, a tym bardziej o jego rozdawanie, ale o zmasowane wsparcie rynku po to, by zaczął działać w sposób normalny. Wsparcie, którego jednak nie da się prowadzić w nieskończoność i które kiedyś musi być wygaszone.

Aby zrozumieć, na czym polega niekonwencjonalność prowadzonej polityki, trzeba przypomnieć sobie działanie polityki pieniężnej w czasach normalnych. Główną rolą banków jest dostarczanie kredytu dla gospodarki. Od tego, ile kredytów udzielą, zależy skala naszych zakupów, czyli podaż pieniądza. Czuwa nad tym wszystkim bank centralny, oceniając, czy pieniędzy ...