POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 24 (2608) z dnia 2007-06-16; s. 79-81

Świat

Jędrzej Winiecki

Azer wchodzi do meczetu

Pod koniec lat 80. w sowieckim Azerbejdżanie były zaledwie 23 meczety – teraz jest ich już 1,3 tys. I buduje się kolejne.

W każde piątkowe popołudnie na starówce w Baku w pobliżu meczetów wyrastają sterty butów. Obok nich bakijscy muzułmanie biją pokłony w kierunku Mekki. Modlą się na ulicach, bo w małych meczetach starego miasta nie mieszczą się wszyscy chętni. Na czas modłów starówka przystaje – setki wiernych blokują ruch na wąskich uliczkach.

Jeszcze do niedawna nieliczne meczety Azerbejdżanu świeciły pustkami. Sami Azerowie uważali się za ateistów. Mówili: może i należymy do świata islamu, ale Związek Radziecki wybił nam religię z głowy. Tymczasem z roku na rok bywanie w meczecie i życie według zasad wiary robi się modne. W tym najludniejszym państwie Kaukazu islam odradza się nierzadko w radykalnej postaci. Czy niebawem kraj podąży śladami swego sąsiada z południa – teokratycznego Iranu?

Ośmiomilionowy Azerbejdżan to gigantyczne zyski z wydobycia ropy naftowej (do 2025 r. przynajmniej 200 mld dol.). To stołeczne Baku, które biedną prowincję przytłacza ogromem i oszałamia bogactwem. To osiem stref ...

Załączniki

  • [Mapa]

    [Mapa]