POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 22 (2556) z dnia 2006-06-03; s. 23-24

Temat tygodnia / I po pielgrzymce

Jacek Żakowski

B16 odleciał – nadlatują B52

Każda pielgrzymka papieża do Polski była punktem zwrotnym dla jakiegoś wymiaru naszego zbiorowego życia. Co nas czeka po tej?

Jan Paweł II działał z chirurgiczną precyzją. Identyfikował fundamentalne problemy polskiej sytuacji, nazywał je, udzielał odpowiedzi. Za każdym razem odwiedzając Polskę z wielkiego stosu różnych ludzkich bolączek wyciągał kamień prawdy, którego poruszenie powodowało lawinę. Kiedy przed Sierpniem mówił o odnowieniu oblicza tej ziemi, a po stanie wojennym przypominał, że każdy ma swoje Westerplatte, gdy w latach transformacji i wyścigu szczurów opowiadał Polakom o błogosławieństwach odwracających materialny czy racjonalny porządek tego świata, stawiał przed nami zadania i dawał prognozę lub przestrogę.

Po latach przekonamy się, czy podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski Benedykt XVI sprostał tej tradycji. Wiele jednak wskazuje, że papież zdawał sobie sprawę, iż nawet jeśli jego pielgrzymka nie spowoduje zasadniczego przełomu, to zbieg okoliczności albo zrządzenie Opatrzności sprawia, że cztery papieskie dni mogą się okazać kamieniem granicznym między rzeczywistością Trzeciej a projektem Czwartej Rzeczpospolitej. Może też dlatego B16 mówił do nas tak, jak się mówi do ludzi stojących na progu, bo z perspektywy papieża cał...