POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 13 (2394) z dnia 2003-03-29; s. 92-93

Społeczeństwo / Media / Przyjaciółka

Barbara Pietkiewicz

Babska przyjaźń

Pryszcze, zmarszczki, choroby, marzenia, wzloty i klęski – z listów do „Przyjaciółki”, a także z losów jej pierwszych redaktorek, można wyczytać historię życia Polek w ciągu ostatniego półwiecza.

Jak dobra, życzliwa i doświadczona przyjaciółka, w kłopocie poradzi, w trosce i smutku pocieszy i będzie służyć w urządzeniu życia, w pełnieniu trudnych obowiązków rodzinnych, zawodowych, społecznych” – tak swe zamiary deklarowała redakcja tygodnika w pierwszym numerze, który ukazał się 21 marca 1948 r. Tygodnik miały robić przedwojenne, dobrze wykształcone komunistki z inteligenckich domów. Lecz i awans społeczny się znalazł w składzie redakcji, jak na przykład towarzyszka Regina J., która na zebraniu redakcyjnym podkreśliła, że dopiero w „Przyjaciółce” doznała nobilitacji na pracownika umysłowego. Dodała, że swym wyczuciem klasowym nie we wszystkich koleżankach odnajduje koleżanki partyjne. Nie czuje jej na przykład w Sabinie B., która ma w sobie coś pańskiego. A przecież właśnie Sabina B. znalazła się na odcinku szczególnej wagi: odpisywała na listy czytelniczek. Bo już wtedy, w pierwszych latach wydawania pisma, zaczęły do redakcji napływać stosy listów. Pisały młode kobiety wyrwane z&...