POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (2343) z dnia 2002-03-30; s. 16-17

Kraj

Janina Paradowska

Bank przyjaciół

Pożyczka ministra Szmajdzińskiego

Jerzy Szmajdziński, poseł i minister obrony narodowej, wpisał w swym oświadczeniu majątkowym, że pożyczył 300 tys. zł od osób fizycznych na spłatę kredytu mieszkaniowego. Pytany przez dziennikarzy od kogo pożyczył, uparcie odmawiał podania nazwisk, uznając, że jest to jego prywatna sprawa. Teraz, aby uniknąć dalszych pytań, Jerzy Szmajdziński oznajmił, że sprzedał mieszkanie – miał do oświadczenia majątkowego wpisane dwa – i pożyczkę spłacił. Ale pytania pozostały.

Sprzedaż mieszkania i spłata zaciągniętych zobowiązań sprawy nie zamykają z dwóch powodów. Po pierwsze – w następnym oświadczeniu i tak pożyczka musi zostać wykazana, gdyż obejmuje ono okres do 31 grudnia 2001 r., a więc zanim zobowiązania zostały uregulowane. Po drugie – ta sprawa pokazuje, jak wielkie mamy ciągle kłopoty z określeniem, o jaką jawność życia publicznego nam chodzi, i z ustaleniem procedur, które jawności nie przemieniałyby w igrzyska i pole nieustannych politycznych bitew. Igrzyska, które niczego nie wyjaśniają, nie czynią życia publicznego bardziej przejrzystym i uczciwszym, a wprost przeciwnie – utrwalają w społeczeństwie przekonanie, że politycy są z gruntu nieuczciwi, dbają wyłącznie o własne interesy.

Na początek wypada zrobić zastrzeżenie: oświadczenie majątkowe Jerzego Szmajdzińskiego akurat na tle dziesiątków innych tchnie prawdomównością. Pożyczka została wpisana podobnie jak dwa mieszkania i, w gruncie rzeczy niewielkie, oszczędności na koncie w banku. Jedynym mankamentem tego oświadczenia jest ...