POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 26 (3065) z dnia 2016-06-22; s. 94

Passent

Daniel Passent

Barbarzyńcy na stadionie

Kiedy Europa emocjonuje się mistrzostwami w piłce nożnej (w Polsce mecz z Niemcami oglądało 14 mln widzów), publicystka Ewa Polak-Pałkiewicz ostrzega na łamach „Rzeczpospolitej”: Źle się bawicie, Europejczycy. Piłka nożna to opium dla ludu. Ani Pan Bóg, ani Mieszko I piłki nie kopali. W obszernym i raczej nudnym eseju pod tytułem „Nadchodzą poganie” autorka ubolewa, że chrześcijaństwo się kurczy na rzecz naturalizmu (czyli „nie ma nic poza materią, nie istnieje zewnętrzna racja istnienia, rzeczywistość społeczną reguluje czysta biologia i prawa przyrody”). Jednym z przejawów tego zdziczenia jest… sport. „Gloryfikowany i wyznawany na modłę nowej religii. Masowe rozrywki na stadionach przypominają coraz bardziej igrzyska, ekstrakt pogańskiej kultury, która czcią otaczała witalność, siłę biologiczną człowieka, płodność”. Być może autorka zaakceptowałaby piłkę nożną, ale tylko gdyby grano w nią na kolanach.

Do innych przejawów kultury pogańskiej publicystka zalicza kult ciała uprawiany w „luksusowo wyposażonych łazienkach” (czyżby sama zatrzymała się na etapie łaźni, wiadra i ...