POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 37 (2671) z dnia 2008-09-13; Polityka. Sztuka Życia; s. 10-14

Dom. Fusion

Piotr Sarzyński

Barok w hangarze

Nastała nowa moda: fusion. Kuchnia fusion, ubrania fusion, muzyka fusion. Od dawna nie było tak malowniczego i inspirującego stylu w estetyce dnia codziennego.

Angielskie słowo fusion oznacza stapianie się, zlewanie, łączenie. W dizajnie to zestawianie w sposób zaskakujący elementów, które na pozór wydają się zupełnie do siebie nie pasować jak budyń do wędzonego węgorza. Ale we współczesnym wzornictwie i architekturze wnętrz nie o jakieś przypadkowe asocjacje chodzi. Do sprawy trzeba podchodzić ostrożnie, z wyczuciem i znajomością rzeczy, bo supermodny fusion bardzo łatwo może się przerodzić w superobciachowy kicz.

Bezstyl?

Pierwszeństwo w wylansowaniu dizajnerskiego nowego stylu-bezstylu fachowcy dość zgodnie przypisują słynnemu projektantowi Phillipowi Starcowi, autorowi mebla Louis Ghost; plastikowemu fotelowi przydał on klasyczną, wyrafinowaną formę Ludwika XVI. Pomysł ten powtórzył w serii foteli Miss Lacy, dla odmiany łącząc nowoczesną sylwetkę z metalową, ażurową dekoracją, jak z XVIII-wiecznej bramy, prowadzącej na pałacowy podjazd. Albowiem najbardziej charakterystyczną cechą przedmiotów w stylu fusion jest zderzanie szlachetnych materiałów z prostą, a niekiedy wręcz prostacką formą, bądź – na odwrót – tworzenie wyrafinowanych obiektów z materii uważanych za ...