POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 35 (2208) z dnia 1999-08-28; s. 70-71

Społeczeństwo

Tadeusz Olszański

Barszcz Sotomayora

Kontuzje, słaba forma i wreszcie dyskwalifikacje za stosowanie dopingu zdziesiątkowały szeregi faworytów odbywających się właśnie w Sewilli mistrzostw świata w lekkiej atletyce. A miała to być generalna próba sił, zwłaszcza dla panujących od lat w swoich konkurencjach i zbliżających się do końca kariery mistrzów, na rok przed igrzyskami olimpijskimi w Sydney. Co się więc stało, że aż tylu sław zabrakło na starcie?

Jedni uznali, iż nie są odpowiednio przygotowani i pod koniec kariery stać ich jeszcze być może już tylko na jeden wielki zryw, wolą więc starannie, w długim cyklu treningowym, przygotować się do olimpijskiego startu. Znajdują się wśród nich Artur Partyka i Sergiej Bubka. Młodych zawodników wyeliminowały kontuzje, które z reguły są wynikiem większych chęci niż fizyczne możliwości. Przyczyniły się też do tego częste starty w mityngach Złotej Ligi. Trudy tej imprezy wytrzymują bowiem tylko idealnie wytrenowane organizmy doświadczonych zawodników. Grupę asów zaś, dosłownie na pięć minut przed dwunastą, zdyskwalifikowano za doping!

Wielka wpadka

Podczas rutynowej kontroli medalistów igrzysk panamerykańskich w kanadyjskim Winnipeg wykryto ślady kokainy u siedmiokrotnego mistrza świata w skoku wzwyż Kubańczyka Javiera Sotomayora. Zdyskwalifikowano tam też kilku innych lekkoatletów, wśród nich hiszpańskiego maratończyka Julio Reya, który był faworytem mistrzostw świata w Sewilli. Dyskwalifikacjami zakończyły się też ciągnące od kilku miesięcy sprawy sprinterów: mistrza olimpijskiego ...

Tagi

sportowcydopingdane