POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 36 (2721) z dnia 2009-09-05; s. 56-58

Historia

Jerzy Kochanowski

Barwy września

Od siedmiu dekad ten czas zajmuje w polskim kalendarzu pozycję szczególną. Ale pamięć o pierwszym miesiącu wojny krążyła niezwykle krętymi ścieżkami.

Latem 1939 r. większość społeczeństwa polskiego wierzyła zapewnieniom, że nasza armia jest silna, zwarta i gotowa, a potencjalny przeciwnik – Niemcy – słaby i nieprzygotowany. Rzeczywistość była brutalna. Nic dziwnego, że klęsce powszechnie towarzyszyło poczucie zawodu, rozgoryczenia, nieraz wręcz wściekłości wobec sanacyjnych elit.

Choć brzmi to paradoksalnie, rozgoryczenie złagodziła klęska Francji, która walczyła wiosną 1940 r. niewiele dłużej niż Polska w 1939 r. W najważniejszym polskim podziemnym piśmie, „Biuletynie Informacyjnym”, pisano przy okazji pierwszej rocznicy rozpoczęcia wojny: „W ciągu tego roku zrozumieliśmy wiele z tego, co wydawało się niepojętym. (...) Nasza wrześniowa przegrana była w pewnej części winą naszego kierownictwa politycznego i wojskowego. Klęska wojenna odsłoniła degenerację części warstwy kierowniczej narodu, małoduszność administracji, bezdroża reżimu, niekompetencje kierownictwa wojskowego. Ale na przegraną miało to wpływ drugorzędny. (...) O klęsce naszej przesądziła olbrzymia przewaga militarna Rzeszy. (...) Dopiero w świetle walk na zachodzie zajaśniały w peł...