POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 34 (3073) z dnia 2016-08-17; s. 92-97

Na własne oczy

Wojciech Śmieja

Beduini zza polarnego kręgu

Piach jest wszędzie, na podłodze, w kuchni, w pościeli, masz go we włosach – skarży się żona brygadzisty. Po chwili namysłu wyjaśnia: My zdies’ beduiny murmanskoj obłasti…

Kuzomeń leży niemal dokładnie na kręgu polarnym. Większość Półwyspu Kolskiego rozciąga się już na północ od niego. Krajobraz tu monotonny. Karelska tajga ustępuje miejsca rozległym przestrzeniom lasotundry i tundry. Królestwu chrobotka reniferowego i komarów. Obszar równy połowie Polski, a mieszkańców niewiele więcej niż w Krakowie – większość zresztą mieszka w Murmańsku. Wnętrze półwyspu jeszcze na początku XX w. było białą plamą na mapie.

Kto chce, znajdzie tu swój koniec świata w dowolnej postaci – mówi Maria Myszkina, antropolożka kultury (rodem stąd, ale mieszka i pracuje w Szkocji). – Mój ulubiony to właśnie Kuzomeń. Nasza polarna Sahara. Mogę tu obserwować wymieranie cywilizacji, która sama się do zagłady doprowadziła. Wiem, że takich miejsc jest wiele, choćby Czarnobyl, ale w Kuzomeni wciąż mieszkają ludzie. Kto wie, może jeśli uratujemy ten kawałek świata, to nasza cywilizacja przetrwa?

Świat na opak

W Kuzomeni wszystko jest na opak. ...

Załączniki

  • [Beduini zza polarnego kręgu - mapa]

    [Beduini zza polarnego kręgu - mapa] - [rys.] MS