POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 32 (2616) z dnia 2007-08-11; s. 20-21

Temat tygodnia / Kraj

Janina Paradowska

Będzie tak lub inaczej

Mamy, przynajmniej na razie, rząd mniejszościowy i zarysowaną silniej perspektywę wyborczą. Obijany bezlitośnie w ostatnich tygodniach Andrzej Lepper przerzucił piłkę na stronę Jarosława Kaczyńskiego. Postawił go w sytuacji, której premier bał się najbardziej.

Rada Krajowa Samoobrony wyraźnie potwierdziła, że koalicji nie ma. To jest pierwsze od dawna, jasne stwierdzenie ze strony tej partii, że nie obowiązują żadne ustalenia w sprawie wspólnych głosowań, że dla Samoobrony priorytetem jest powołanie komisji śledczej do zbadania – jak to ujęto – intrygi CBA przeciwko Lepperowi. Czyli odrzucono podstawowy warunek Kaczyńskiego, by takiej komisji nie powoływać. Ministrowie Samoobrony oddają się do dyspozycji premiera, który teraz powinien ich już zdymisjonować. Tym samym mamy nową sytuację polityczną.

Jarosław Kaczyński nie chce wyborów i boi się rządu mniejszościowego. Nie chce wyborów, bo żadna ekipa nie rozstaje się łatwo z władzą. Tym bardziej że nie widać potencjalnego koalicjanta, nawet w przypadku wyborczego zwycięstwa (dość wątpliwego, bo jednak sondażowy trend nie jest dla rządzących korzystny). Utrata zdolności koalicyjnej jest zaś jedną z najbardziej dotkliwych strat, jakie Prawo i Sprawiedliwość poniosło, pokazując, że nikt nie może liczyć na jaką taką partnerską współpracę, że zasada bezwzględnej dominacji jest jedyną, na jaką stać PiS. Marzenia o powyborczej koalicji z PO też w coraz ...