POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 35 (2922) z dnia 2013-08-28; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Będzie wojna?

Amerykańskie lotniskowce płyną na Morze Śródziemne, Barack Obama wprost grozi interwencją wojskową. Po ponad dwóch latach brutalnej wojny domowej świat zachodni zbiera się do reakcji na zbrodnie wojenne w Syrii. Dowody można oglądać w telewizjach: ciała martwych kobiet i dzieci bez widocznych obrażeń i relacje lekarzy z damasceńskich szpitali, którzy opowiadają o masowych zatruciach gazami bojowymi. Możliwe są dwa wyjaśnienia – albo reżim syryjski morduje własną ludność, albo robi to ktoś inny, a władze w Damaszku nie chcą lub nie mogą go powstrzymać. Oba przypadki kwalifikują Syrię do interwencji z zewnątrz.

Czy będzie ona międzynarodowa, zależy od porozumienia w Radzie Bezpieczeństwa, a tam panuje pat. Rosja, drugi po Iranie sojusznik Syrii, jest przeciwna wszelkiej interwencji, a jej sprzeciw od dwóch lat służył Zachodowi za wymówkę, by nic nie robić. Ameryka nigdy nie chciała interweniować, ale teraz musi, bo sam Obama ostrzegał Baszara Asada, że użycie broni chemicznej pociągnie za sobą zbrojną odpowiedź Ameryki. ...