POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 31 (3221) z dnia 2019-07-31; s. 11

Ludzie i wydarzenia / Kraj

 (GR)

Bez inwigilacji

Służby nie inwigilowały dziennikarzy „Wprost” opisujących aferę podsłuchową – uznała prokuratura okręgowa w Tarnobrzegu i umorzyła prowadzone od dwóch lat śledztwo.

Sprawa jest odpryskiem innego dużego śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie, która od 2016 r. zajmuje się, wielokrotnie przedłużanym, postępowaniem dotyczącym rzekomej inwigilacji za czasów rządów PO-PSL polityków PiS oraz sprzyjających im dziennikarzy. Chodziło m.in. o ujawnienie przez ówczesnych autorów „Rzeczpospolitej” podsłuchów ze sprawy hazardowej z 2009 r.

Sprawa przeniesiona do Tarnobrzega dotyczyła jedynie afery podsłuchowej z 2014 r. O tym, że służby badając nagraniowy spisek, przeglądały m.in. pocztę elektroniczną szóstki autorów „Wprost”, przekonywał głównie były redaktor naczelny tygodnika Sylwester Latkowski. Śledztwo prowadzono na szeroką skalę. Prokuratura ściągnęła dokumenty ze służb, które były podejrzewane o inwigilowanie dziennikarzy, czyli z Biura Spraw Wewnętrznych Policji, CBŚP oraz ABW – w tym wyniki audytów przeprowadzonych po przejęciu przez PiS władzy. Przesłuchano prawie 20 dziennikarzy i ponad 50 funkcjonariuszy. Efekt? Okazało się, że oskarżenia są bezpodstawne.

Prokuratura wykazała nie tylko, że nie prowadzono wobec dziennikarzy żadnych ...