POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 42 (3081) z dnia 2016-10-12; s. 7

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Edwin Bendyk

Bez mesjanizmu

Oddolnie zorganizowany Kongres Kultury pokazał, że ta sfera aktywności społecznej nie ma zamiaru poddać się dyktatowi władzy centralnej.

Ponad 2 tys. uczestników, 42 zespoły robocze, przeszło sto rekomendacji i wniosków. Zabrakło jedynie ministra kultury. W Pałacu Kultury i Nauki przez trzy dni obradował Kongres Kultury zwołany oddolnie, z inicjatywy 1200 sygnatariuszy ogłoszonego w maju br. manifestu wzywającego do dyskusji o Polsce i kulturze. Stawkę spotkania określiła Maria Janion w liście odczytanym podczas inauguracji przez Kazimierę Szczukę: „Grzechem poprzedniej władzy było niedocenianie roli twórców i pracowników kultury. Dziś obserwujemy oczywisty, centralnie planowany zwrot ku kulturze upadłego, epigońskiego romantyzmu – kanon stereotypów bogoojczyźnianych i Smoleńsk jako nowy mesjanistyczny mit mają scalać i koić skrzywdzonych i poniżonych przez poprzednią władzę. Jakże niewydolny i szkodliwy jest dominujący w Polsce wzorzec martyrologiczny! Powiem wprost – mesjanizm, a już zwłaszcza państwowo-klerykalna jego wersja jest przekleństwem, zgubą dla Polski”.

Martyrologia, mesjanizm, romantyzm nie znalazły się w programie Kongresu ułożonym przez uczestników, to oni zgłosili 320 ważnych dla nich tematów, z nich wybrali 42 priorytetowe. Kultura dla dzieci i młodzieży, edukacja, kultura i demokracja, prawa socjalne ...