POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (2368) z dnia 2002-09-21; s. 92

Fusy plusy i minusy

 par

Bezgraniczne zaufanie

Jeszcze chwila, a okaże się, że ratowanie Stoczni Szczecińskiej przed upadłością miało charakter wielkiego narodowego zrywu. Okazało się, że uczestniczyli w nim także politycy, i to z partii, o której powiada się, że raczej ma głowę do interesów. Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe. SKL utopiło w Stoczni 1,5 mln zł, co wprawdzie nie jest stratą aż tak wielką, jak poniesiona przez artystów (9 mln zł), ale podobno partie w Polsce są tak biedne, że wyprosiły wreszcie przejście na utrzymanie budżetu. Najciekawsze jednak jest to, że strategiczne decyzje w sprawie zakupu stoczniowych obligacji podejmowali panowie Wojciech Arkuszewski – wieloletni poseł, specjalista od finansów, doradca premiera Jerzego Buzka, również w sprawach ekonomicznych – oraz Konstanty Miodowicz, były szef kontrwywiadu. Teraz panowie z SKL, wzorem artystów, zamierzają zatrudnić prokuratora, by ustalił, czy decyzje podejmowano zgodnie z prawem, bo na razie wiadomo jedynie, że podejmowane były przy absolutnym zaufaniu partii do Arkuszewskiego, któremu zwłaszcza ufał Miodowicz. Jeżeli takim samym bezgranicznym zaufaniem darzyli obu panów ich rządowi ...