POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 27 (2511) z dnia 2005-07-09; s. 70-72

Nauka / Bezświadomość i nieświadomość

Krzysztof Szymborski

Bezmyślna inteligencja

Na nasze działania, oprócz świadomości, wpływają też procesy zachodzące w mózgu poza jej zasięgiem. Dobrze byłoby to sobie uświadomić.

Nie tak dawno, gdy chcieliśmy się pochwalić, jakie mądre mamy dziecko, wystarczyło podać jedną liczbę – iloraz inteligencji (IQ – od ang. Intelligence Quotient; polski skrót to II) – która powinna być znacznie powyżej 100. Potem okazało się, że rodzajów inteligencji jest bez liku – możemy być obdarzeni nie tylko inteligencją logiczno-matematyczną czy przestrzenną, lecz także emocjonalną i duchową, a więc każdy może być na swój sposób inteligentny. Ostatnio modne stało się z kolei wśród psychologów twierdzenie, że 95 proc. naszej pracy myślowej wykonujemy bez udziału świadomości, a zatem, rzec można, inteligencja nasza jest głównie bezmyślna.

Pomysł, że w naszych umysłowych działaniach ważną rolę spełnia nieświadomość, nie jest oczywiście nowy. Odkrycie to przypisuje się powszechnie Freudowi, choć historia podświadomości – czy może raczej bezświadomości – jest znacznie dłuższa. Wypada cofnąć się przynajmniej do Kartezjusza. Rozszczepiając ludzką naturę na sferę ducha i materii, zaproponował on wizję człowieka jako istoty obdarzonej zwierzę...