POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 38 (2368) z dnia 2002-09-21; s. 86-87

Społeczeństwo / Obyczaje / Prokuratorzy i dziennikarze

Ryszarda Socha

BHP namiętości

Bronią w rozgrywkach personalnych w gdańskiej prokuraturze stały się przecieki do loalnej prasy. Chodzi o obowiązujące prokuratorów przepisy bhp, o agencje towarzyskie, a w tle pojawiły się wybory samorządowe.

Henryce Gajdzie-Kwapień, szefowej Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, zdarzył się wypadek przy pracy. Zatwierdziła bowiem liczącą 22 stronice „Instrukcję o bezpieczeństwie i higienie pracy oraz bezpieczeństwie przeciwpożarowym dla pracowników prokuratury”, sporządzoną przez podległego jej inspektora. A ten, delikatnie mówiąc, inteligencją i inwencją się nie popisał. Pościągał rozdziały instrukcji jak leci, bez dopasowania do realiów instytucji, w której pracuje, z książeczki „Co pracownik powinien wiedzieć o bhp”.

W efekcie już w pierwszym rozdziale pojawiły się zalecenia, o których prokuratorom dotąd się nie śniło: „Zawsze stosuj konieczny sprzęt ochronny, okulary. (...) Nie zdejmuj z obrabiarek i narzędzi osłon zabezpieczających”. Z dalszych rozdziałów podwładni pani prokurator dowiedzieli się, że nie należy „przeszkadzać w pracy innym i nie pozwolić przeszkadzać sobie (...) zwłaszcza unikać zbędnych rozmów, kłótni, żartów, popychania, czepiania się pojazdów”. Nie powinno się także „dotykać części maszyn będących w ruchu, jak wałów pędnych, kół, pasów, lin, nie czyścić ich i ...